-->

O analizie i spontaniczności w nauce angielskiego, czyli krótki wywód o tym, czego nie robić, aby uczyć się efektywniej

spontanicznie mówić po angielsku

Każdy z nas ma swoje naturalne preferencje i podejście do nauki języka – niektórzy nie myślą za wiele o regułach gramatycznych ani też o możliwych różnicach w ich zastosowaniu. Inni – wręcz przeciwnie, chcą wiedzieć DLACZEGO powinni użyć “at” a nie np. “on” oraz jakie zmiany w znaczeniu pociągają ze sobą te niepozorne elementy zdania. Jednym słowem: lubią się rozdrabniać.

Czy analityczność (np.gramatyczna) faktycznie popłaca w nauce angielskiego? Jeśli tak, to w kształtowaniu jakich umiejętności językowych jest ona faktycznie pożądana? Jeśli nie, to kiedy można z niej zrezygnować? I czym ją wtedy zastąpić?

Kiedy wnikliwa ocena używanego przez nas języka jest zalecana?

Próby klasyfikowania słówek i gramatyki, a następnie podciąganie ich pod przedstawione Ci na zajęciach reguły, są korzystne z punktu widzenia pisania. Dlatego w trakcie tworzenia kolejnego już maila w pracy dobrą praktyką jest upewnienie się czy dane określenie lub czas gramatyczny zastosowany w zdaniu są faktycznie poprawne. Jest to szczególnie ważne, gdy obracasz się w pewnym kanonie stosowanych wyrażeń lub slangu korporacyjnego i prawdopodobnie przywykłeś już do wielu utartych określeń. Dążenie do perfekcji jest tutaj jak najbardziej wskazane – powtarzając wielokrotnie (i zwykle nieświadomie!) błędne zwroty, z czasem zaczynasz traktować je tak,  jakby były poprawnym elementem języka. To właśnie w świetle tego argumentu reguła ograniczonego zaufania ma sens również w nauce angielskiego – pozwala wziąć pod lupę często spowszedniałe już słówka i zwroty i skonfrontować je ze zweryfikowanym źródłem.

Argumenty przeciw

Zastanawianie się nad poprawnością tego, co w danym momencie chcesz przekazać, jest oczywiście pozytywne, jednak może stać się problemem, gdy robisz to ciągle. Jest to szczególnie istotne podczas mówienia, gdy nadmierna skrupulatność w doborze odpowiednich słów może albo całkowicie Cię zablokować (z pewnością znasz to uczucie, gdy zabraknie Ci tego KONKRETNEGO słowa, a wszyscy czekają, aż skończysz swoją myśl…) albo skutecznie zniechęcić do dalszej nauki angielskiego.

Dlatego zamiast kurczowo trzymać się gotowych i wyuczonych algorytmów, dobrze postawić na skojarzenia. Wiele znanych Ci już zwrotów czy używanych przez Ciebie struktur można rozciągnąć na nowe wyrażenia, z którymi nie miałeś bezpośredniego kontaktu wcześniej. Dzieje się tak dlatego, że podczas nauki nie tylko przyswajamy znaczenia słów, ale przede wszystkim tworzymy nowe “ramy” dla języka. Dzieje się to podświadomie, ale właśnie dzięki temu zaczynamy SPONTANICZNIE mówić po angielsku poprawnie.

Spontaniczność nie przychodzi jednak bez wysiłku. Tworzenie map skojarzeń będzie wymagało nauki pamięciowej utartych wyrażeń, takich jak “just in time”, “on the way to”, “in case of” i wielu innych. Z czasem jednak z pewnością stwierdzisz, że angielski rządzi się pewnymi uniwersalnymi regułami i wcale nie trzeba przetłumaczyć każdego pojedynczego wyrażenia, aby móc się nim swobodnie posługiwać na co dzień.

Na koniec…

Pamiętaj, że nawet te same, utarte wyrażenia mogą, często nieznacznie, różnić się między sobą w zależności od pochodzenia osoby, z którą rozmawiamy. Klasykiem jest tutaj np. porównywanie amerykańskiego i brytyjskiego angielskiego. Co więcej, angielski, tak jak każdy inny język, ciągle się zmienia, zatem uelastycznienie się i otwartość na różnorodność form przekazujących podobne znaczenia mogą odjąć Ci wielu problemów podczas nauki i oszczędzić czas, który do tej pory poświęcałeś na odkrywanie mało istotnych różnic występujących między strukturami.

W nauce angielskiego należy zaakceptować fakt, że nie wszystko zawsze będzie dla Ciebie jasne. Nieustannie trzeba podkreślać, że zaakceptowanie niepewności w komunikacji i nauce angielskiego jest gwarantem Twojego powodzenia w dalszym doskonaleniu posiadanych umiejętności językowych. Czasami trzeba zaakceptować fakt, że ktoś powiedział coś w taki, a nie inny sposób – mimo, że nie spełnia to stu procentach znanych Ci zasad.

Problem wydaje się prozaiczny, ale o skali tego zjawiska może świadczyć OGROMNA wręcz liczba stron i portali, gdzie dokonuje się obszernej analizy subtelności językowych, które w większości przypadków nie mają aż tak wielkiego znaczenia dla Twojej językowej edukacji.

Jeśli jednak naukę języka traktujesz jako hobby, a badanie nawet drobnych rozbieżności językowych sprawia Ci radość, bądź dociekliwy, pytaj i szukaj odpowiedzi na wszystkie nurtujące Cię pytania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *